Bądźmy wsparciem dla Pana Andrzeja!

Pan Andrzej przeszedł zbyt wiele...

6435 zł z 30000 zł

21%

Pozostało: 333 dni

Wpłaciło: 145 osób

Wpłać Teraz

Wspieraj Fundację cyklicznym przelewem!

Rozpocznij abonament

Poznajcie Pana Andrzeja!

Ma 63 lata. Z śp. żoną znali się od dziecka. Wspólne podwórko, szkoła itp. Pobrali się bardzo młodo, a przez całe wspólne życie pomagali potrzebującym. Doczekali się trójki dzieci. Jednak nadszedł rok 2006. Żona Pana Andrzeja dostała potężny udar. Runął świat, który budowali razem. Prawie 10 lat opieki i walki o życie. Przez ten czas odsunęli się znajomi, niby przyjaciele, większość rodziny. Zastanawiali się ile Pan Andrzej wytrzyma. A on trwał. Wyprzedał wszystko co wartościowe, łącznie z mieszkaniem (do chwili obecnej wynajmuje mieszkanie), by mieć na rehabilitację żony, leki i życie. W czerwcu 2015 roku, żona Pana Andrzeja zmarła. Powoli zaczął wracać do ludzi, do życia. Podjął pracę w transporcie. I kolejny cios. Grudzień 2019 roku. Ból serca i potem już poszło lawinowo. Do chwili obecnej: dwa zawały (6 stentów), usunięte onkologicznie 6 guzów z jelita, zmiany w płucach. I najgorsze – tętniak. Koniec pracy, koniec marzeń. Życie z dnia na dzień. Braki w lekach. Mimo takiej sytuacji, w marcu zeszłego roku, Pan Andrzej musiał podjąć drastyczną decyzję, by ratować 7-letnią wnuczkę. Musiał stanąć na sali sądowej twarzą w twarz synowi i odebrać mu to co najbardziej człowiek kocha – własne dziecko. Przeszła piekło i wiele dramatów. Długo ukrywali sytuację. Ma żal do służb, że nie reagowali. Sądownie został prawnym opiekunem. Robił wszystko, by była szczęśliwa. Jej radość dawała nadzieję.
Stres spowodował pogorszenie stanu zdrowia Pana Andrzeja. Decyzja ostateczna – operacja (stengraf i proteza) z nikłymi szansami. W ramach zabezpieczenia, wnuczka jest prawnie w rodzinie pieczy zastępczej, za zgodą odpowiednich służb, ponieważ w innym przypadku trafiłaby do domu dziecka. Dalej radosna i szczęśliwa bo ma dalej dziadka. Wie jednak co go czeka, ale… Pan Andrzej będąc w szpitalu i słysząc co może nastąpić, wypisał się na własną prośbę. Musi uporządkować swoje sprawy. Stara się o rentę. Tylko jak żyć nie mając nic. Kosztem braku leków, oszczędzania na wszystkim. Coraz częściej nachodzą myśli, by odejść do żony i staje się to coraz silniejsze, ale co z wnuczką?
Pan Andrzej chce dalej żyć dla niej, zaufała i nie chce jej zawieść. A własne dzieci? – Cóż, stary, schorowany ojciec jest już nie potrzebny i niech idzie do mamy. Smutek, żal w sercu. I kolejny cios- guzek. Konsultacja onkologiczna i diagnoza –  nowotwór. Pobrano wycinek. Oczekiwanie na wynik z histopatologii.

Pomóżmy Panu Andrzejowi w zapewnieniu jego podstawowych potrzeb!

Wybierz, ile chcesz wpłacić na tę zbiórkę

Wspieraj Fundację cyklicznym przelewem!

Stałe wsparcie pozwala nam planować przyszłość i optymalizować pomoc.