Zapewnienie podstawowych potrzeb Pani Ani!

Pani Ania sama sobie nie poradzi...

6690 zł z 30000 zł

22%

Pozostało: -58 dni

Wpłaciło: 139 osób

Wpłać Teraz

Wspieraj Fundację cyklicznym przelewem!

Rozpocznij abonament

Poznajcie naszą nową podopieczną!

Pani Ania ma 83 lata i mieszka w Gdyni. Nigdy nie miała łatwego życia. Urodziła się w czasie wojny, była bieda, bardzo trudne czasy i 5-tka rodzeństwa. Tata pani Ani był zabrany do niewoli rosyjskiej. Troje braci i siostra zmarło w wieku niemowlęcym. Pani Ania, jak tylko mogła podjąć prace (w wieku 16 lat) to pracowała na roli, a w wieku 18 lat, wyjechała ze wsi rodzinnej do miasta i pracowała, aby pomóc rodzinie.

Pani Ania jest osobą bardzo schorowaną.
Nigdy nie potrafiła prosić o pomoc. Wręcz ukrywała swoje problemy i choroby. To ona zawsze pomagała innym! Utrzymywała finansowo nawet trójkę rodzeństwa swojej siostry! Pomagała również swojej mamie. Wzięła ją do swojego mieszkania i opiekowała się nią przez wiele lat, aż do śmierci! Niestety los nie był nigdy łaskawy dla Pani Ani. Zaraz po śmierci mamy, jej mąż zachorował na nowotwór. Zmarł po 1,5 roku. Cały czas się nim zajmowała. Przez to doprowadziła swój stan zdrowia do ruiny.  W czasie choroby męża i po jego śmierć, bardzo schudła i popadła w depresję. Kilka lat temu złamała biodro i od tamtej pory jest bardzo ograniczona ruchowo. Od lat choruje na nadciśnienie i miażdżycę kończyn dolnych oraz zwyrodnienia kręgosłupa. Poza tym również napadowe migotanie przedsionków, POCHP i kacheksja czyli ogólnie mówiąc wyniszczenie organizmu (waży zaledwie 37 kg). Rok temu przeszła zawał mięśnia sercowego i przeszła zabieg  z implantacją stentu, a jednocześnie covid i zapalenie płuc. Natomiast w styczniu tego roku, na skutek bardzo dużego osłabienia i ubytku ok. 45 krwinek, trafiła do szpitala. Wtedy zdiagnozowano u niej zmiany nowotworowe trzustki, wątroby i żołądka. Oraz guz na płucu do dalszej diagnostyki. Jest w trakcie tej diagnostyki i nie wiadomo jak zaawansowane są to zmiany.

Czasy sa trudne, wszystko strasznie drożeje, a koszt samych leków to ok. 500-600 zł miesięcznie ( na chwilę obecną, a dojdą jeszcze dodatkowe leki ponieważ jest w trakcie dalszej diagnozy). Obecnie nie jest w stanie  wykupić sobie recept. Musi wybierać: zrobić opłaty i zakupić żywność czy wykupić leki. Czynsz w ostatnich 3 miesiącach wzrósł o 60%.

Niestety dodatkowym problemem jest to, że Pani Ania mieszka w bloku z lat 70-tych, na czwartym piętrze bez windy. Wejście i zejście po schodach w obecnym jej stanie jest prawie niemożliwe. Nie jest w stanie robić samodzielnie zakupów.

Pani Ania do niedawna opiekowała się przygarniętym kotem ( uratowany z bezdomności). Niestety trzeba było poszukać kotkowi nowy dom ponieważ nie była w stanie się nim opiekować. Bardzo tęskni za Borysem.

Bez pomocy dobrych ludzi będzie bardzo ciężko przeżyć pani Ani godnie i w miarę spokojnie te być może ostatnie miesiące jej zycia. Będziemy więc bardzo wdzięczni za wsparcie zbiórki Pani Ani, z której pieniądze zostaną przeznaczone na zakup żywności, środków higienicznych, leki, środki chemiczne i badania lekarskie.

 

Wybierz, ile chcesz wpłacić na tę zbiórkę

Wspieraj Fundację cyklicznym przelewem!

Stałe wsparcie pozwala nam planować przyszłość i optymalizować pomoc.